Bangka i Lembeh – wracamy do raju makro!
Dwa wyjątkowe miejsca, dwa różne oblicza podwodnego świata
Tym razem naszą podróż zaczniemy na wyspie Bangka, a następnie przeniesiemy się do cieśniny Lembeh – jednego z najsłynniejszych miejsc na świecie dla miłośników podwodnego makro.
Bangka pozostaje trochę w cieniu swoich bardziej znanych sąsiadów – Lembeh i Bunaken. Zupełnie niesłusznie.
Rok temu Bangka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. To świetne miejsce na makro, z dużą różnorodnością podwodnego życia i bardzo dobrymi warunkami do fotografowania.
Na piaszczystych zboczach i rafach można znaleźć mnóstwo ślimaków nagoskrzelnych, krewetek, krabów, żabnic, ośmiornic i innych, często naprawdę trudnych do wypatrzenia stworzeń. Są oczywiście także piękne, kolorowe rafy koralowe, więc nie jesteśmy skazani wyłącznie na muck diving.
Bangka nie jest jeszcze tak oblegana przez fotografów jak Lembeh. I właśnie to jest jej kolejną zaletą.
Po kilku dniach na Bangka przeniesiemy się do cieśniny Lembeh, czyli światowej stolicy makro fotografii. To miejsce, do którego nurkowie przyjeżdżają, aby zobaczyć i sfotografować najdziwniejsze i najrzadsze, małe i bardzo małe stworzenia podwodne.
Lembeh oferuje znakomite warunki dla fotografów podwodnych. Morze jest spokojne, prądy raczej nie występują, widoczność jest dobra, a na dnie dominuje czarny piasek i niesamowita gama makro życia morskiego – od drobnych skorupiaków i ślimaków nagoskrzelnych po ośmiornice, żabnice i rzadkie ryby.
Na nurków czeka około 50 miejsc nurkowych, a lokalni przewodnicy są ekspertami w znajdowaniu nawet najmniejszych stworzeń.
Bangka i Lembeh świetnie się uzupełniają. Najpierw kilka dni na Bangka, gdzie połączymy polowanie na makro z nurkowaniem na pięknych rafach koralowych, a następnie przeniesiemy się do Lembeh, aby skupić się na tym, z czego ten region słynie najbardziej – muck divingu i poszukiwaniu niezwykłych podwodnych stworzeń.












